DROGA KRZYŻOWA 1 | DROGA KRZYŻOWA 2

Pobierz pełne wersje Drogi Krzyżowej ►

Droga Krzyżowa ku czci Najświętszego Oblicza Chrystusa w duchu wynagrodzenia w intencji Kościoła świętego

Rozważania bł. Honorata Koźmińskiego

 

Modlitwa

O cudowne Oblicze Jezusa, tak miłosiernie pochylone na drzewie krzyżowym w dniu Twojej Męki za zbawienie świata, zmiłuj się! Skłoń się i dziś ku nam, biednym grzesznikom. Rzuć w nas jedno litościwe wejrzenie i daj nam pocałunek pokoju.


I. Jezus na śmierć skazany

Jezus milczy… On, niewinność sama… On, którego słowa dają życie. Jego Boskie Oblicze nie traci ani pokoju, ani słodyczy… Cóż to za nauka dla mnie… O mój Boże! Przebacz mi każde słowo przeciwne miłości bliźniego, pokorze, skromności, pobożności… Spraw, niech w utrapieniach moich oddaję Ci cześć przez cierpliwość i poddanie się Twojej woli.


II. Jezus bierze Krzyż na ramiona

Jezus bierze krzyż z radością, z miłością. Przyciska go do serca… Przykłada do niego czoło i usta… O, jak On nas kocha!... Mój dobry Panie, przebacz mi narzekania i skargi, z jakimi przyjmuję przykrości, które w swojej dobroci na mnie zsyłasz. Spraw, niech poczytuję to sobie za szczęście ilekroć przyjdzie mi cierpieć coś dla Ciebie.


III. Jezus upada pod ciężarem Krzyża

Jezus rani swoją Boską Twarz tym gwałtownym upadkiem… Podnosi się… Jego Oblicze jest pokryte błotem, kurzem i krwią… Ojcze Najświętszy, ofiaruję Ci ten upadek Zbawiciela na wynagrodzenie za wszelkie winy, przez które zamiast zbudowania, daję zgorszenie bliźnim. Dla zasług Jezusa upokorzonego i cierpiącego, zmiłuj się nade mną, Panie! na wynagrodzenie zniewag będę się starać unikać grzechu i pozyskiwać dla Ciebie dusze.


IV. Jezus spotyka Matkę Najświętszą

Cóż to za chwila!... Ach, cóż to za boleść!... Jakie wzajemne wejrzenie twego Syna – Boga i tej Najświętszej Matki!... Jakie łzy skrapiają Ich twarze!... Ojcze Przedwieczny ofiaruję Ci te łzy, na odpokutowanie za mój brak umartwienia i poddania się Twojej świętej woli. Daj mi, tak jak Maryi, przy każdej ofierze spotykać Oczy i Boskie Oblicze Jezusa mojego.


V. Cyrenejczyk dopomaga dźwigać Krzyż Jezusowi

Jak to? Obcy człowiek pomaga mojemu Panu dźwigać Krzyż?... A ja, Jego dziecko, przedmiot Jego umiłowania, nie chcę Mu oddać tej posługi, unikając trudności życia?... O, jakaż to niewdzięczność!... Przebacz mi, o Boże, zapomnij o przeszłości, zwróć ku mnie swoje Oblicze! Odtąd pragnę brać udział w Twoich cierpieniach, przyjmując przynajmniej po chrześcijańsku wszystko, co na mnie ześlesz.


VI. Weronika ociera Jezusowi zakrwawioną Twarz

Czyż to nie do mnie należy, idąc za przykładem tej niewiasty, wynagradzać Ci zniewagi, o mój Jezu, jakie ponosisz od tylu grzeszników? Czy nie do mnie należy wynagradzać Ci to większą miłością i większą wiernością? Tak właśnie pragnę uczynić, mój Boże, widząc moją własną chwałę, w Twoich upokorzeniach i Twoich cierpieniach.


VII. Jezus powtórnie upada pod Krzyżem

Do jakiegoż to stanu upokorzenia i zniewagi widzę Cię przywiedzionym, Zbawicielu mój, Jezu… Bóg w prochu się tarza! Kaci Go podnoszą, bijąc na nowo. Nie oszczędzają Jego Boskiej Twarzy… I za cóż to? Oto, aby odpokutował za moje myśli próżne, pełne miłości własnej. O, jakżeż powinienem nienawidzić własne grzechy, skoro Jezus tyle za nie cierpiał, by wyjednać mi ich przebaczenie! Boże mój, Boże mój… miłosierdzia! Uczyń serce moje prawdziwie pokornym.


VIII. Jezus przemawia do niewiast nad Nim płaczących

O mój dobry Panie! Wśród swoich boleści myślisz o łzach tych pobożnych niewiast. Uczysz je jak mają płakać skutecznie nad sobą, i raczysz je pocieszać, zwracając ku nim cudowne swoje Oblicze. Dodajesz im odwagi i błogosławisz… O, Zbawicielu mój Najdroższy, dozwól mi płakać za moje grzechy, które są prawdziwą przyczyną Twoich cierpień. Daj mi łaskę szczerej skruchy za moje winy. Spraw, aby moja ostatnia łza, była łzą żalu i miłości.


IX. Jezus upada po raz trzeci

Raz jeszcze Jezus wystawia swoją Twarz na tę boleść i upokorzenie… Potem, na widok Kalwarii, podnosi się, jeśli rzec można, z nową siłą, z nowym męstwem i z nową miłością… Pan Jezus pragnie umrzeć za swoje występne dzieci. O, najtkliwsza miłości Boga mojego, jakże ludzie źli Ci się odpłacają! Przy najlżejszej przykrości, przy najmniejszej ofierze, zniechęcam się, tracę odwagę. Przebacz mi, o mój Jezu, przebacz! Chcę Cię naśladować więc podniosę się z Tobą, a doświadczając przykrości, powiem sobie: miłość Jezusa przynagla mnie!


X. Jezus z szat obnażony

Obnaż mnie, Boże, ze wszystkiego co Ci się we mnie nie podoba; obnaż mnie szczególnie z miłości własnej; obmyj mnie we Krwi, która popłynęła z ran Twoich i niech ta Krew niewinna, Boska, zrodzi w moim sercu cnoty, jakie w Tobie jaśnieją: czystość, słodycz, miłość bliźniego i ducha pokuty… Niech moja dusza będzie miła Twoim Oczom i niech rozweseli Twoje Przenajświętsze Oblicze.


XI. Jezus do Krzyża przybity

O Boże mój, wiem, że nie wystarczy zaprzeć się siebie. Trzeba jeszcze ukochać Cię, zjednoczyć się z Tobą. Wiem również, że na tym świecie, tylko drogą cierpienia można do tego dojść. Zgadzam się na to, o Panie, natychmiast, bezwarunkowo. Rozciągnij mnie na krzyżu, jaki Opatrzność Twoja przysposabia każdemu człowiekowi na tej ziemi, aby go uczynić podobnym do Ciebie… O bolesne Oblicze Zbawiciela mojego, zawieszone między niebem a ziemią, pociągnij mnie ku sobie i daj zasłużyć na oglądanie Cię w chwale na wieki!


XII. Jezus umiera na Krzyżu

Ojcze Przedwieczny, Boże wszechmocny i wiekuisty! Ofiaruję Ci cierpienia mojego Jezusa, Jego zbolałą Twarz, Jego święte Rany, Jego najdroższą Krew, ostatnie słowa i ostatnie tchnienie, na podziękowanie za dobrodziejstwa jakimi mnie obdarzyłeś, na odpokutowanie za winy moje, a nade wszystko na uproszenie trzech łask dla mnie i dla wszystkich mi drogich: serdecznego żalu za grzechy i mocnego postanowienia, żeby odtąd do Ciebie tylko należeć; za nawrócenie grzeszników; i za Kościół święty, błagając ażebyś Go wspierał swoją łaską. Nie patrz na nasze grzechy, Panie, ale raczej na Oblicze Chrystusa Twojego! Patrz na Syna Twego, który tak nas ukochał, i dla Niego okaż nam miłosierdzie!


XIII. Zdjęte z Krzyża ciało Jezusa składają w ręce Matki

Maryjo, Matko moja, to ja jestem przyczyną Twoich boleści! Pozwól mi przynajmniej płakać razem z Tobą! Niech oddam cześć złożonemu na Twoim łonie poranionemu Obliczu mojego Odkupiciela… Pomścij się, o Najdroższa Matko! Ale pomścij się jako Matka, a nie jak sprawiedliwość wymaga. Uproś nam u swojego Syna taką miłość, żebyśmy mogli chętnie wypić te kilka kropel goryczy, które On nam zostawił w kielichu swej Męki, i byśmy powtarzali za Magdaleną: O, jakaż to rozkosz oczyścić serce i sumienie swoje w łzach żalu i miłości.


XIV. Ciało Jezusa złożone do grobu

O mój Jezu, mój Zbawicielu! Nie będziesz sam w tym grobie. Pozwól Twemu dziecku zamknąć się tam razem w Tobą. Ukryj mnie w Twoim Obliczu, w Twoich ramionach. Pragnę się tam schronić, żebyś Ty sam mnie tylko widział. Boże mój! Boże mój! Daj mi żyć tylko dla Ciebie!

 

Droga Krzy­żo­wa z „Novo mil­le­nio in­eun­te”

Opr.: s. Ka­zi­mie­ra WNO

 

Wstęp

Je­dy­nie wiara zdol­na jest prze­nik­nąć ta­jem­ni­cę Męki Ch­ry­stusa. Po­zna­je­my ją je­dy­nie „po­konu­jąc drogę, któ­rej etapy zdaje się wska­zy­wać sama Ewan­ge­lia” (p. 19). „Ty je­steś Me­sjasz, Syn Boga Ży­we­go”. Przejdź­my tę Drogę Krzy­żo­wą, roz­wa­żając List a­po­stol­ski bł. Jana Pawła II, po­da­rowany Ko­ściołowi na trze­cie ty­siąc­le­cie jako dro­go­wskaz na­szej po­boż­no­ści i o­sobowej re­la­cji z Je­zu­sem Ch­ry­stusem („Novo mil­le­nio in­eun­te”).


I. Jezus przed Pi­ła­tem

Okaż nam, Panie, Obli­cze swoje – a bę­dziemy zba­wie­ni.

Pa­trzy­li na sie­bie. Piłat pa­trzył w Obli­cze Ch­ry­stusa, ale nie kon­tem­plował tego, na co spo­glą­dał. W od­nie­sieniu do Je­zu­sa to zwy­kłe spoj­rze­nie nie wy­star­cza. Do kon­tem­pla­cji Jego Obli­cza nie pod­chodzi się o wła­snych si­łach, „ale je­dy­nie pod­da­jąc się pro­wa­dze­niu łaski” (p. 20).

We­zwa­nie li­ta­nij­ne: Jezu, który roz­ma­wiałeś z ludź­mi, zmi­łuj się nad nami.


II. Jezus wobec krzy­ża

Okaż nam, Panie, Obli­cze swoje – a bę­dziemy zba­wie­ni.

Uni­że­nie się Je­zu­sa nie jest celem samym w sobie; „zmie­rza do o­tocze­nia chwa­łą Ch­ry­stusa także w Jego czło­wie­czeń­stwie”. Bóg Go wy­wyż­szył. Jezus jest „nowym czło­wiekiem” (Ef 4,24), który wzywa od­ku­pioną ludz­kość do u­dzia­łu w Jego Bo­skim życiu. O tym mówi nam bo­le­sne Obli­cze Je­zu­sa (p. 23).

We­zwa­nie li­ta­nij­ne: Jezu, który przy­ją­łeś po­stać sługi, zmi­łuj się nad nami.


III. Jezus w u­pad­ku na dro­dze Krzy­ża

Okaż nam, Panie, Obli­cze swoje – a bę­dziemy zba­wie­ni.

Jezus miał świa­do­mość, ze jest Synem Bożym nie tylko wtedy, gdy czy­nił cuda, ale i na dro­dze krzy­żo­wej. Teraz ta świa­do­mość zo­sta­ła pod­da­na naj­trud­niej­szej pró­bie. Jego bo­le­sne i ko­cha­ją­ce oczy mówią: nie ma wąt­pli­wo­ści, „Oj­ciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu” (J 10,38) (p. 24)

We­zwa­nie li­ta­nij­ne: Jezu, na Obli­cze u­pa­dają­cy, zmi­łuj się nad nami.


IV. Jezus w spo­tka­niu z Matką

Okaż nam, Panie, Obli­cze swoje – a bę­dziemy zba­wie­ni.

Co to zna­czy kon­tem­plować Obli­cze Ch­ry­stusa z Ma­ry­ją? Po­przez o­twar­tość – jak Ona – na na­tchnie­nia Ducha i Boże Słowo, wpa­tru­jemy się w to je­dy­ne Obli­cze, a po­przez po­kor­ną wiarę i mi­łość – roz­pozna­je­my to Obli­cze jako „swój skarb i swoją ra­dość” (p. 28).

We­zwa­nie li­ta­nij­ne: Jezu, przed któ­re­go Obli­czem mil­czy cała zie­mia, zmi­łuj się nad nami.


V. Jezus w spo­tka­niu z Szy­mo­nem

Okaż nam, Panie, Obli­cze swoje – a bę­dziemy zba­wie­ni.

Naj­święt­sze Obli­cze Ch­ry­stusa jest nie­ustan­nym źró­dłem na­tchnie­nia dla na­sze­go po­stę­powa­nia. „Cóż mamy czy­nić?” (Dz 2,37). Nie ma ma­gicz­nej for­mu­ły, która po­zwoli roz­wią­zać nasze ak­tu­al­ne pro­ble­my. Nie po­trze­ba zresz­tą nic no­we­go: pro­gram już ist­nie­je, ten sam, co za­wsze: po­znać i ko­chać Obli­cze Ch­ry­stusa, i na­ślado­wać Go. (p. 29)

We­zwa­nie li­ta­nij­ne: Jezu, któ­re­go oczy widzą czyny nasze, zmi­łuj się nad nami.


VI. Jezus w spo­tka­niu z We­ro­ni­ką

Okaż nam, Panie, Obli­cze swoje – a bę­dziemy zba­wie­ni.

Spoj­rze­li na sie­bie. Tak. We­ro­ni­ka po­tra­fi­ła kon­tem­plować Jego Obli­cze. Jej mil­czą­ca mo­dli­twa roz­wi­ja­ła się ni­czym praw­dzi­wy dia­log mi­ło­ści, i do­prowa­dzi­ła ją do od­da­nia ser­cem Bogu, który stał przed nią jako spo­nie­wiera­ny Czło­wiek. On o­bie­cał kie­dyś: „ob­ja­wię Sie­bie” (J14,21), i teraz We­ro­ni­ka ma w dłoni chu­s­tę z Jego Obli­czem, na które może spo­glą­dać aż po praw­dzi­wy za­chwyt serca (p. 33).

We­zwa­nie li­ta­nij­ne: Jezu, któ­re­go Obli­cze było ob­la­ne krwa­wym potem, zmi­łuj się nad nami.


VII. Jezus w dru­gim u­pad­ku

Okaż nam, Panie, Obli­cze swoje – a bę­dziemy zba­wie­ni.

Nawet dra­mat męki i u­pad­ków nie zdoła pod­wa­żyć nie­wzru­szo­nej pew­no­ści Je­zu­sa, że jest Synem Ojca nie­bieskiego. Czy więc mo­że­my od­rzu­cić lub po­mi­nąć obojęt­nie widok Jego bo­le­snej Twa­rzy? Niech temu, co wi­dzimy w Je­zu­sie, bę­dzie pod­porząd­kowa­ne całe nasze życie (p. 30).

We­zwa­nie li­ta­nij­ne: Jezu, przed któ­re­go Obli­cze za­no­si­my proś­by nasze, zmi­łuj się nad nami.


VIII. Jezus w spo­tka­niu z pła­czą­cy­mi nie­wia­stami

Okaż nam, Panie, Obli­cze swoje – a bę­dziemy zba­wie­ni.

„Jego Obli­cze za­jaśniało nad nami” (Ps 67,3), więc nie można po­zosta­wać obojęt­nym lub za­skle­piać się w swo­ich zmar­twie­niach i sła­bo­ściach. „Ch­ry­stus u­ka­zuje nam (…) praw­dzi­we Obli­cze czło­wieka, ob­ja­wia w pełni czło­wieka sa­me­mu czło­wiekowi i od­sła­nia przed nim jego naj­wyż­sze po­woła­nie (KDK 22). On, Jezus, ludz­kimi rę­ka­mi pra­co­wał, ludz­kim u­my­słem my­ślał, ludz­ką wolą dzia­łał, ludz­kim ser­cem ko­chał. Jego Obli­cze za­jaśniało nad nami, gdy po­przez swoje wcie­lenie zjed­no­czył się z każ­dym czło­wiekiem (KDK 22, p. 23).

We­zwa­nie li­ta­nij­ne: Jezu, któ­re­go oczy są świad­kami łez na­szych, zmi­łuj się nad nami.


IX. Jezus w trze­cim u­pad­ku pod krzy­żem

Okaż nam, Panie, Obli­cze swoje – a bę­dziemy zba­wie­ni.

Pa­trząc w to u­mę­czo­ne do gra­nic wy­trzyma­ło­ści Obli­cze, do­ty­ka­my cze­goś co Jan Paweł II na­zwał «ta­jem­ni­cą w ta­jem­ni­cy, która u­jaw­nia się w o­stat­niej go­dzi­nie Je­zu­sa», i którą czło­wiek może je­dy­nie ad­o­rować na ko­la­nach (p. 25).

We­zwa­nie li­ta­nij­ne: Jezu, któ­re­go oczy są ła­god­ne jak oczy go­łę­bi­cy, zmi­łuj się nad nami.


X. Jezus wobec o­praw­ców

Okaż nam, Panie, Obli­cze swoje – a bę­dziemy zba­wie­ni.

Nigdy nie prze­sta­niemy badać nie­prze­nik­nio­nej głębi tej ta­jem­ni­cy: „nie stój z dala ode mnie, bo klę­ska jest bli­sko, a nie ma wspo­moży­cie­la (Ps 22,5.12). Wpa­tru­jąc się w to je­dy­ne Obli­cze Boga-Czło­wieka za­daje­my py­ta­nie: w jaki spo­sób Jezus mógł prze­ży­wać jed­no­cześnie głę­bo­kie zjed­no­czenie z Ojcem (…) oraz mękę ko­na­nia? A jed­nak tak było, wi­dzimy to w Jego Obli­czu: szczę­śli­wym, bo Bo­skim, i za­razem tak strasz­nie po­ra­nionym i cier­piącym. (p. 26-27)

We­zwa­nie li­ta­nij­ne: Jezu, z któ­re­go ust pły­nie prze­ba­czenie, zmi­łuj się nad nami.


XI. Jezus w ko­na­niu

Okaż nam, Panie, Obli­cze swoje – a bę­dziemy zba­wie­ni.

Okrzyk Je­zu­sa na krzy­żu: «Boże mój, Boże mój, cze­muś Mnie o­pu­ścił?», nie wy­ra­ża lęku i roz­pa­czy, ale jest mo­dli­twą Syna Bo­że­go, który z mi­ło­ści od­da­je swe życie Ojcu dla zba­wie­nia wszyst­kich (…). Jego męka jest przede wszyst­kim strasz­li­wą u­drę­ką du­cho­wą, do­tkliw­szą nawet niż cier­pienia cie­lesne. To wła­śnie zdra­dza nam Jego Bo­le­sne Obli­cze (p. 26).

We­zwa­nie li­ta­nij­ne: Jezu, który zwra­casz swe Obli­cze na ko­cha­ją­cych Cie­bie, zmi­łuj się nad nami.


XII. Jezus wobec śmier­ci

Okaż nam, Panie, Obli­cze swoje – a bę­dziemy zba­wie­ni.

Tylko On, Jezus, do­świad­cza Boga nawet w chwi­li ciem­no­ści w całej pełni zjed­no­czenia. Tylko On, Jezus, do­strze­ga cały cię­żar grze­chu, to – czym na­praw­dę w i­sto­cie jest grzech, i cier­pi wła­śnie z Jego po­wodu. Tylko On do końca ro­zu­mie, co to zna­czy sprze­ci­wiać się Bożej mi­ło­ści przez grzech. W tej chwi­li u­toż­sa­mia się z na­szym grze­chem, a Jego oczy po­zosta­ją u­tkwio­ne w Ojcu (p. 26).

We­zwa­nie li­ta­nij­ne: Jezu, któ­re­go oczy są ja­śniej­sze od słoń­ca, zmi­łuj się nad nami.


XIII. Ciało Je­zu­sa zło­żone w ręce Matki

Okaż nam, Panie, Obli­cze swoje – a bę­dziemy zba­wie­ni.

„Cho­ciaż był Synem, na­uczył się po­słu­szeń­stwa przez to, co wycier­piał”. A Matka wszyst­ko to wi­dzia­ła na wła­sne oczy. Teraz wpa­tru­je się w mar­twe Obli­cze Syna, po­słusz­ne­go aż po mękę krzy­żo­wą. Jej mo­dli­twą jest „Fiat” i „Ma­gni­ficat” na wszyst­ko.

We­zwa­nie li­ta­nij­ne: Jezu, któ­re­go Głowa jest naj­czyst­szym zło­tem – zmi­łuj się nad nami.


XIV. Jezus wobec zmar­twych­wstania

Okaż nam, Panie, Obli­cze swoje – a bę­dziemy zba­wie­ni.

Kon­tem­pla­cja Obli­cza Ch­ry­stusa nie może za­trzy­mać się na wi­ze­run­ku Ukrzy­żo­wa­ne­go. Ch­ry­stus zmar­twych­wstał! Gdyby tak nie było, próż­na by­ła­by nasza wiara i nasze ży­cio­we po­woła­nie. Po­zwól­my się o­grzać, o­świe­cić, roz­promie­nić i po­cią­gnąć bla­skiem Jego Obli­cza: „Panie, Ty wszyst­ko wiesz, Ty wiesz, że Cię ko­cham” (J 21,15-17, p. 28).

We­zwa­nie li­ta­nij­ne: Jezu, przed któ­re­go Obli­czem u­stę­pują góry, zmi­łuj się nad nami.


Za­koń­cze­nie

Jan Paweł II w Li­ście a­po­stol­skim, który roz­wa­żamy pod­czas tej Drogi krzy­żo­wej, na­pi­sał: „Ko­ściół nadal nie­ustan­nie kon­tem­plu­je to za­krwawio­ne Obli­cze [Ch­ry­stusa], w któ­rym u­kry­te jest życie Boże, a świa­tu zo­sta­je o­fia­rowane zba­wie­nie. (...) W dwa ty­sią­ce lat po tych wy­da­rze­niach Ko­ściół prze­ży­wa je tak, jak gdyby do­kona­ły się dzi­siaj. (...) jakże słod­ko jest wspo­mi­nać Je­zu­sa, źró­dło praw­dzi­wej ra­do­ści serca! Po­krze­piony tym do­świad­cze­niem Ko­ściół wy­ru­sza dziś w dal­szą drogę, aby gło­sić Ch­ry­stusa świa­tu na po­cząt­ku trze­ciego ty­siąc­le­cia: On jest «wczo­raj i dziś, ten sam także na wieki» (Hbr 13,8)”.

 

Go to top