Po­nie­waż były to czasy za­bo­rów, dla­te­go praca sióstr (za­cho­wu­ją­cych ści­słe u­kry­cie), czyli „pań o­chronia­rek”, miała nie­ja­ko po­dwój­ne ob­li­cze: o­fi­cjal­nie — o­pie­ka nad dzieć­mi i nauka za­wo­du oraz kon­spi­ra­cyj­nie — za­szcze­pianie ducha wiary, mi­ło­ści do Boga i Oj­czy­zny, któ­rej na mapie Eu­ro­py wów­czas nie było. Wie­lo­krot­nie sio­stry na­rażane były na re­wi­zje ze stro­ny władz car­skich.

Pla­ców­ki — „Ochron­ki” po­wsta­wały czę­sto z in­spira­cji bł. Ho­norata, który — w taj­nym kon­tak­cie — o­trzy­mywał od pro­bosz­czów i wła­ści­cie­li ma­jąt­ków, z róż­nych miejsc, za­rów­no Kró­le­stwa Pol­skiego, jak i o­ku­powa­nych przez Car­ską Rosję tzw. Kre­sów Wschod­nich, proś­by o przy­sła­nie do pracy „sióstr skry­tek”. Tak po­wsta­ły m.in. w la­tach 1902 i 1903, na pi­sem­ną proś­bę bł. Ho­norata skie­ro­wa­ną do m. Mag­dale­ny Sz­czep­kow­skiej, ów­cze­snej prze­ło­żonej ge­neral­nej ob­li­cza­nek, czte­ry dzie­ła Zgro­ma­dze­nia na Kre­sach Wschod­nich (o­bec­nie Ukra­ina), w Hu­ma­niu: Za­kład wy­cho­waw­czy „Ochro­na” i Sz­ko­ła go­spodar­cza „Pral­nia” oraz w Bia­łej Cer­kwi: Dom wy­cho­waw­czy „Ochro­na” i Sz­ko­ła za­wo­dowa „Pral­nia Ch­rze­ści­jań­skiej do­broczyn­no­ści”. W la­tach 1906-1920 Zgro­ma­dze­nie pro­wa­dzi­ło dzie­ła w Żo­łud­ku na Wi­leńsz­czyź­nie: szpi­tal Księż­nej Róży Cze­twer­tyń­skiej, „Ochron­kę Księż­nej Róży”, Schro­ni­sko pa­rafial­ne dla dzie­ci „Ochro­na” i Sz­pi­tal za­kaź­ny.

Po­dej­mowa­nie tego ro­dza­ju dzieł było wy­raź­ną od­powie­dzią na ów­cze­sne znaki czasu, sta­no­wi­ło rów­nież re­ali­zację cha­ry­zmatu a­po­stol­skie­go Zgro­ma­dze­nia. Oprócz bo­wiem sys­te­ma­tycz­nej pracy dy­dak­tycz­no-wy­cho­waw­czej i ka­te­chetycz­nej w „o­chron­kach”, sio­stry we współ­pra­cy z księż­mi pro­bosz­cza­mi, za­szcze­piały na­bo­żeń­stwa wy­na­gradzają­ce wśród miej­sco­wej lud­no­ści świec­kiej. W Bia­łej Cer­kwi w ko­ście­le pa­rafial­nym były aż dwa sztan­dary z Obli­czem Pań­skim i Matką Bożą Bo­le­sną, a dziew­czę­ta z „o­chronek” sy­pa­ły kwia­ty pod­czas pro­ce­sji i śpie­wa­ły w chó­rze pa­rafial­nym; w Żo­łud­ku or­ga­ni­zowane były prze­bła­gal­ne czu­wa­nia nocne i „wtedy ko­ściół bywał wy­peł­nio­ny ludź­mi po brze­gi” (Wspo­mnie­nia sióstr). Sio­stry roz­propa­gowały także wśród wier­nych tzw. kart­ki wy­na­gradzają­ce (były na nich wy­pi­sa­ne in­ten­cje wy­na­gradzają­ce do in­dy­widu­al­nej mo­dli­twy).

Praca a­po­stol­ska i e­du­ka­cyj­na sióstr ob­li­cza­nek tak po­ży­tecz­na i do­brze za­po­wiadają­ca się na przy­szłość, zo­sta­ła prze­rwa­na przez wy­buch pierw­szej wojny świa­to­wej w 1914 r. oraz re­wo­lu­cję bol­sze­wic­ką w Rosji w 1917 r. Zgro­ma­dze­nie u­tra­ci­ło bez­pow­rot­nie więk­szość pla­có­wek, a zwłasz­cza te znaj­du­ją­ce się w gra­ni­cach Ce­sar­stwa Ro­syj­skie­go (Biała Cer­kiew, Humań, Żo­łu­dek). Nie wszyst­kim sio­strom udało się prze­do­stać i po­wró­cić do domu w War­szawie. Sio­stry, które po­wró­ci­ły, po­dej­mowa­ły teraz nowe za­dania: pracę dy­dak­tycz­no-o­pie­kuń­czą i ka­te­chetycz­ną na te­renie War­szawy (w bur­sie dla dziew­cząt, w żłob­ku i przy pa­rafiach).

Po od­zy­ska­niu nie­pod­legło­ści w 1918 r., po­ja­wi­ły się nowe moż­li­wo­ści i za­po­trze­bowanie na pracę Siostr. W o­kre­sie mię­dzy­wo­jen­nym sio­stry pod­ję­ły pracę w o­chron­kach w: Po­bie­dziskach, Go­sty­ni­nie, Fa­len­tach, Górze Kal­warii, Ró­ża­nach. Za­rząd Zgro­ma­dze­nia w 1920 r. o­tworzył też wła­sną pla­ców­kę dy­dak­tycz­ną w Błasz­kach oraz po­słał po kilka sióstr do pracy w Schro­ni­sku dla Nau­czy­cie­li w Zie­lon­ce. Od 1930 r. ok. 10 sióstr pra­co­wało w Lu­bli­nie na Ka­to­lic­kim Uni­wer­sy­tecie Lu­bel­skim, pro­wa­dząc sto­łów­kę dla pro­fe­sorów i stu­den­tów, in­tro­liga­tor­nię oraz po­dej­mu­jąc inne za­dania. Od 1932 r. do dziś sio­stry ob­li­czan­ki po­słu­gują w Domu Ak­to­ra We­tera­na Scen Pol­skich w Sko­li­mowie. Na tym miej­scu pracy prze­trwa­ły trud­ny czas o­ku­pa­cji hi­tle­row­skiej i spe­cy­ficz­nie trud­ny okres epoki ko­mu­ni­stycz­nej.

II wojna świa­to­wa to czas walki o prze­trwa­nie, wy­sie­dlenia, tu­łacz­ka sióstr, praca w kon­spi­ra­cji i tro­ska o pod­opiecz­nych (Sko­li­mów, Zie­lon­ka), a zwłasz­cza o o­sie­rocone dzie­ci (War­szawa, Czę­sto­chowa, Mie­dzeszyn, Lu­ba­nów). Po­mi­mo tych do­świad­czeń, Zgro­ma­dze­nie prze­trwa­ło, żadna z sióstr nie zgi­nę­ła z rąk o­ku­pan­ta. W la­tach wo­jen­nych, w Czę­sto­chowie, choć w skraj­nych wa­run­kach ma­te­rial­nych, ale pro­wa­dzony był no­wi­cjat, gdyż kan­dy­dat­ki się zgła­szały.

W grud­niu 1945 r. Zgro­ma­dze­nie li­czy­ło 81 człon­kiń i pro­wa­dzi­ło dzia­łal­ność w 13 pla­ców­kach. W nie­któ­rych z nich w o­kre­sie rzą­dów ko­mu­ni­stycz­nych PRL zmie­niła się dia­me­tral­nie sy­tu­acja pracy a­po­stol­skiej. Życie pla­có­wek wy­cho­waw­czo-o­świa­towych było pro­gra­mowo wtła­czane w tryby prze­mian po­li­tycz­no-spo­łecz­nych po­wojen­nej Pol­ski. Na­rzu­cano tezy pro­gra­mowe, ro­biono czę­ste wi­zy­ta­cje, u­spo­sa­biano ne­ga­tyw­nie wy­cho­wan­ków do per­so­nelu za­kon­ne­go. Na­kazem chwi­li było wów­czas u­strzec pla­ców­ki przed la­icy­zacją, za­cho­wać ich ka­to­lic­ką toż­sa­mość, a przy tym nie po­paść w kon­flikt z wła­dzami świec­kimi, by nie stwa­rzać pre­ceden­su. Trze­ba było się zgo­dzić na zmniej­sza­ną ilość e­ta­tów wy­cho­waw­czych, pra­co­wać bez wy­miaru go­dzin i za bar­dzo ni­skie pen­sje.

Od 1920 r. Sio­stry Obli­czan­ki za­trud­nio­ne były w Schro­ni­sku dla e­mery­to­wa­nych na­uczy­cie­lek w Zie­lon­ce k. War­szawy, pra­cu­jąc na róż­nych sta­no­wi­skach, także kie­row­niczych. W o­kre­sie II wojny świa­to­wej z o­grom­nym od­da­niem i na­raże­niem życia trosz­czy­ły się o pen­sjo­na­riusz­ki, za­bez­pieczając byt ma­te­rial­ny, a także dba­jąc o ich po­trze­by du­cho­we. W 1952 r. wła­dze PRL u­pań­stwo­wi­ły Schro­ni­sko. Wpro­wa­dzi­ły kie­row­nic­two i część per­so­nelu świec­kiego, stop­niowo e­li­minu­jąc sio­stry i do­prowa­dzając w 1957 r. do u­tra­ty tej pla­ców­ki przez Zgro­ma­dze­nie.

Od 1932 r. Zgro­ma­dze­nie — na proś­bę bp. S. Galla — pod­ję­ło po­słu­gę w Domu Ak­to­ra We­tera­na Scen Pol­skich w Sko­li­mowie k. War­szawy. Sio­stry pra­co­wały na róż­nych sta­no­wi­skach, łącz­nie z kie­row­niczy­mi. Jed­nak po woj­nie, już w 1949 r., Za­rząd Głów­ny z sie­dzibą w War­szawie mia­no­wał na kie­row­nicz­kę osobę świec­ką, za­trud­nił także inne osoby świec­kie. Do­tych­cza­sowe dobre re­la­cje po­mię­dzy sio­stra­mi a pen­sjo­na­riu­szami po­gor­szy­ły się. Pra­co­wano bo­wiem od­gór­nie nad tym, aby do­prowa­dzić do u­sunię­cia sióstr. W la­tach sześć­dziesią­tych była nawet pod­ję­ta taka próba, jed­nak nie­któ­rzy ar­ty­ści wsta­wi­li się za sio­stra­mi, za­świad­czając o ich o­fiar­nej i ko­niecz­nej w tym miej­scu po­słu­dze. Sio­stry pra­cu­ją do dziś w Domu Ak­to­ra, za­bez­pieczając nie tylko byt ma­te­rial­ny pen­sjo­na­riu­szy, ale dba­jąc także o ich życie du­cho­we. Po­ma­gają ar­ty­stom we­tera­nom — po zej­ściu ze sceny, a czę­stokroć po o­pusz­cze­niu przez bli­skich — od­kryć war­tość życia w per­spek­ty­wie wiecz­no­ści, od­nowić swoje re­la­cje z Bo­giem i pod­jąć eks­pia­cję za błędy życia. To za­danie — w zmie­nia­ją­cych się cza­sach, bar­dziej lub mniej przy­chyl­nych dla Zgro­ma­dze­nia — jest cią­gle re­ali­zo­wane. Sta­no­wi ono kon­kret­ny wy­miar re­ali­zacji cha­ry­zmatu.

W 1962 r. wła­dze PRL, wsku­tek za­rzą­dzeń o la­icy­zacji szkol­nic­twa, za­bro­ni­ły sio­strom dal­szej dzia­łal­no­ści i za­mknę­ły prze­mo­cą:

  • Bursę dla dziew­cząt im. Hen­ry­ka Sien­kiewicza przy ul. Pol­nej 40 w War­szawie, pro­wa­dzoną od 1918 r.;
  • Przedsz­ko­le przy ul. Tar­now­skie­go 9 w War­szawie, Osie­dle Pla­ców­ka;
  • Przedsz­ko­le w Błasz­kach, pro­wa­dzone przez sio­stry od 1920 r.

W Czę­sto­chowie pro­wa­dzony przez Zgro­ma­dze­nie od 1901 r. Dom Dziec­ka dla dzie­ci w nor­mie in­te­lek­tu­al­nej, pod­porząd­kowa­no w 1952 r. pod u­pań­stwo­wiony Ca­ri­tas. Ko­lej­nym po­su­nię­ciem władz ko­mu­ni­stycz­nych było za­branie z tej pla­ców­ki dzie­ci zdro­wych i prze­kształ­cenie w 1962 r. Domu Dziec­ka na Za­kład Wy­cho­waw­czy dla dzie­ci spe­cjal­nej tro­ski, czyli u­po­śle­dzonych.

Po wy­da­rze­niach ka­saty nie­któ­rych pla­có­wek Zgro­ma­dze­nia w roku 1962 r., jak i wielu in­nych dzieł za­ko­nów i zgro­ma­dzeń w całym kraju, kard. S. Wy­szyń­ski, Pry­mas Pol­ski wydał w dniu 10.08.1962 r. Ode­zwę do wier­nych, w któ­rej od­waż­nie pisał: „Zew­sząd do­chodzą nas wie­ści o akcji, jaką prze­pro­wa­dzono w o­stat­nich ty­go­dniach, w sto­sun­ku do resz­tek ko­ściel­nych in­sty­tu­cji wy­cho­waw­czo-o­pie­kuń­czych w całym kraju. Ofia­rą tej akcji padło wiele przed­szko­li, szkół i burs, domów za­kon­nych, a nawet niż­szych se­mi­na­riów za­kon­nych (...). W ten sam spo­sób, po­mi­ja­jąc i­stot­ną pro­ce­du­rę praw­ną, gwał­tem zli­kwido­wa­no kil­ka­na­ście przed­szko­li i in­nych za­kładów wy­cho­waw­czych. A li­kwidu­jąc Bursę dla dziew­cząt, pro­wa­dzoną przez Sio­stry Obli­czan­ki przy ul. Pol­nej 40 w War­szawie, przed­się­wzięto próby zli­kwido­wa­nia jed­no­cześnie i domu ge­neral­nego Zgro­ma­dze­nia, ist­nie­ją­cego tu bez prze­rwy od 1917 r. (...) W tym hu­ra­ganie bez­pra­wia naj­wię­cej wy­cier­pia­ły za­kon­ni­ce, tak bar­dzo za­słu­żo­ne dla spo­łe­czeń­stwa pol­skie­go, które z takim od­da­niem, mi­ło­ścią i ku wiel­kiemu Wa­sze­mu za­do­wole­niu o­pie­kowa­ły się Wa­szy­mi dzieć­mi...”. Ode­zwa ta zo­sta­ła od­czy­ta­na w ko­ściołach war­szaw­skich na nie­dziel­nych na­bo­żeń­stwach.

Sio­stry Obli­czan­ki pra­cu­jące do­tych­czas w bur­sie i przed­szko­lach, mu­sia­ły szu­kać pracy poza domem za­kon­nym, także w in­sty­tu­cjach pań­stwo­wych. Niek­tó­re sio­stry zna­lazły pracę w pa­rafiach jako ka­te­chet­ki, za­kry­stian­ki czy or­ga­nist­ki. Zatem formy pracy a­po­stol­skiej w epoce ko­mu­ni­zmu PRL stały się bar­dziej in­dy­widu­al­ne i na za­sadzie o­sobi­ste­go świa­dec­twa sióstr, jako osób wie­rzą­cych. Ks. Pry­mas kard. Ste­fan Wy­szyń­ski tak im wów­czas po­wie­dział: „jest to znak czasu dany od Boga, aby Sio­stry szły a­po­stołować wśród ludzi — jak chciał o. Ho­norat” (zob. Kro­ni­ka 100-lecia Zgro­ma­dze­nia WNO).

s. An­ge­li­ka Ku­li­kow­ska WNO

 

 

 

Go to top